Archive for the ‘Nauka i edukacja’ Category
Chcę pomagać
Niedawno odwiedziłam szpital, w którym leżała moja koleżanka. Widziałam mnóstwo ludzi z różnymi dolegliwościami. Pewna starsza kobieta zaczęła krzyczeć. Podbiegłam do niej. Na całym ciele miała odleżyny. Prosiła o podanie szklanki wody. Zrobiłam to, podniosłam jej poduszkę i przykryłam koce. Wtedy pomyślałam, że chcę tu przychodzić częściej by pomagać. Dyrektor szpitala zgodził się na to. Dostałam zgodę na krótkie spacery ze sprawnymi pacjentami. Ogrody były dobrym miejscem na przewietrzenie i ukojenie bólu w naturze. Chodziłam tak z kilkoma chorymi. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Najprzyjemniejszym doświadczeniem było spotkanie pana, który opowiadał, jak w młodości pracował w fabryce garniturów. Mówił, że garnitury to jego druga skóra. Jednak od kilku lat leży wyłącznie w piżamie. Nigdzie nie wychodzi poza drzwi szpitalne. Postanowiłam coś z tym zrobić. Z szafy wzięłam stary garnitur taty. Zaniosłam go do szpitala i poprosiłam starszego pana o założenie go. Ten z radością to uczynił. Wyglądał bardzo elegancko. Powiedziałam, że teraz musi pokazać się ludziom w tej cudownej kreacji. Wyszliśmy do parku. Ludzie byli zdziwieni i podziwiali pięknie ubranego pana.
Ten wyjątkowy dzień
Ten dzień miał być dla Agnieszki bardzo szczęśliwy. Miała zawieźć jednej z firm zaprojektowane przez siebie torby reklamowe. Tak bardzo się spodobały, że otrzymała zamówienie na ich ogromną ilość. Narzeczony widząc jak bardzo jest zdenerwowana przed pokazem, przytulił ją i podał jej kluczyki, pickup jest dzisiaj twój. Tylko jedź ostrożnie i pamiętaj – jesteś najlepsza z wszystkich grafików na świecie – mówił całując ją w czoło.
Agnieszka ucieszyła się, że może jechać na spotkanie dobrym samochodem, wiedziała, że zrobi to jeszcze większe wrażenie na jej kontrahencie. Zapakowała torby i usiadła za kierownicą. Z uśmiechem, skoro świt, wyruszyła, by dostarczyć materiały na czas. Konferencja rozpoczynała się wieczorem, Agnieszka chciała jednak poznać ludzi, którzy na niej będą i zdobyć jakieś nowe zamówienia.
Okazało się jednak, że w połowie drogi samochód odmówił posłuszeństwa. Zadzwoniła do najbliższego warsztatu i błagała by ktoś jej pomógł, czas biegł nieubłaganie. Gdy dowieziono auto do zakładu z przerażeniem patrzyła na wagi samochodowe i inne sprzęty, bała się, że naprawa będzie zbyt skomplikowana i nie zdąży na czas. Z wrażenia zapomniała Pani zatankować – uśmiechnął się jeden z mechaników – Wszystko już w porządku. Szerokiej drogi i powodzenia. Pozdrowiła mechaników, podziękowała im i odjechała by świętować swój sukces.